<< poprzedninastępny >>

Pomidor

Pan pomidor wlazł na tyczkę
I przedrzeźnia ogrodniczkę.
Jak pan może,
Panie pomidorze?!

Oburzyło to fasolę:
- A ja panu nie pozwolę!
Jak pan może,
Panie pomidorze?!

Groch zzieleniał aż ze złości:
- Że też nie wstyd jest waszmości!
Jak pan może,
Panie pomidorze?!

Rzepa także go zagadnie:
- Fe! Niedobrze! Fe! Nieładnie!
Jak pan może,
Panie pomidorze?!

Rozgniewały się warzywa:
- Pan już trochę nadużywa!
Jak pan może,
Panie pomidorze?!

Pan pomidor, zawstydzony,
Cały zrobił się czerwony
I spadł wprost ze swojej tyczki
Do koszyczka ogrodniczki.

Jan Brzechwa

Kategoria: wiersze znanych autorów,

Zagłosuj na to! 0 osób zagłosowały!
1428 wyświetleń.

Zgłoś niedziałający materiał

Komentarze klasyczne

Imię:

e-mail:

Treść:

Strona: 1

Nikt jeszce nie skomentował.

Zobacz podobne

Wszystkie prawa zastrzeżone.
Stronę wykonała doneta.pl
biuro podrozyStatystyki zbiorcze na stronę
rymkowo.pl