<< poprzedninastępny >>

Spóźniony słowik

Płacze pani Słowikowa w gniazdku na akacji,
Bo pan Słowik przed dziewiątą miał być na kolacji,
Tak się godzin wyznaczonych pilnie zawsze trzyma,
A już jest po jedenastej -- i Słowika nie ma!

Wszystko stygnie: zupka z muszek na wieczornej rosie,
Sześć komarów nadziewanych w konwaliowym sosie,
Motyl z rożna, przyprawiony gęstym cieniem z lasku,
A na deser -- tort z wietrzyka w księżycowym blasku.

Może mu się co zdarzyło? może go napadli?
Szare piórka oskubali, srebry głosik skradli?
To przez zazdrość! To skowronek z bandą skowroniątek!
Piórka -- głupstwo, bo odrosną, ale głos -- majątek!

Nagle zjawia się pan Słowik, poświstuje, skacze...
Gdzieś ty latał? Gdzieś ty fruwał? Przecież ja tu płaczę!
A pan Słowik słodko ćwierka: "Wybacz, moje złoto,
Ale wieczór taki piękny, ze szedłem piechotą!"

Julian Tuwim

Kategoria: wiersze znanych autorów

Zagłosuj na to! 0 osób zagłosowały!
1840 wyświetleń.

Zgłoś niedziałający materiał

Komentarze klasyczne

Imię:

e-mail:

Treść:

Strona: 1

Nikt jeszce nie skomentował.

Zobacz podobne

Wszystkie prawa zastrzeżone.
Stronę wykonała doneta.pl
biuro podrozyStatystyki zbiorcze na stronę
rymkowo.pl